Po dziesięciu minutach doszli do miasta. Ich misja polegała na... zrobieniu zakupów dla Hokage. Tsunade-sama się nie chciało więc poprosiła pierwszych lepszych Geninów do tej roboty. Naruto jak zwykle nie był zadowolony z tak prostej i jakże nudnej misji, lecz nie wiedział co go czeka.
- Podzielimy się na grupy – oznajmił nagle ich Sensei. -... więc... Ja i Sakura będziemy w jednej, a Naruto i Sasuke w drugiej – blondyn spojrzał lekko przerażony na Uchih'e
- A-Ale Sensei...!
- Żadnych „ale” Naruto.. Idziesz z Sasuke i koniec kropka ! Młi hi hi – w oku szaro-włosego można było ujrzeć jakieś niepokojące iskierki. Różowowłosa i Sensei weszli w końcu do jakiegoś sklepu.
_ Naruto... choć – powiedział zimnym tonem głosu jak zwykle. Przez ciało blondyna przeszedł nieprzyjemny dreszczyk. Uff... Znowu jest normalny. Pomyślał niepewnie podchodząc do czarnowłosegogo. Weszli do pierwszego lepszego spożywczaka. Wzięli wózek i poczęli zakupy. Naruto wsadził do wózeczka ( xD ) kilogram pomarańczy, Sasuke zaś bardziej przydatne rzeczy takie jak makaron, kartofle czy herbatę. W końcu wjechali do przedziału alkoholowego. Jak na złość tam nikogo nie było. Blondyn zaczął się niepokoić i słusznie. Uchiha stanął wózkiem i podszedł do Uzumaki'ego pchając go na pustą ścianę.
- S-Sasuke co ty... - nie zdążył dokończyć ponieważ brunet wpił się w jego usta. Znowu był delikatny acz namiętny jak ubiegłego wieczoru. Lekko zdezorientowany blondyn oddał pocałunek przyjacielowi. Dłoń Sasuke wkradła się pod bluzę i bluzkę Uzumaki'ego. Ten mruknął przyciągając bruneta bliżej. Młody Uchiha uśmiechnął się delikatnie. Czarnooki rozsunął bluzę przyjaciela pocałunkami schodząc na jego szyję. Blondyn westchnął odchylając głowę w bok. Nie wiadomo kiedy obok nich stanął mężczyzna bijący cicho brawa.
- No no no... Ależ wy szybcy... Młi hi hi... - Naruto spojrzał przerażony na postać bijącą im brawa, rumieniąc się. Uchiha spojrzał nienawistnie w zamaskowanego.
- Kakashi... - wysyczał przez zęby, rzucając sie na niego -... zatłukę Cię ! Słyszysz ?! - zaczął bić szarowłosego po brzuchu a ten tylko się śmiał.
- Sasuke uspokój się haha... - blondyn szybko się zasunął, a Uchiha dalej okładał senseia.
- S-sasuke...p-przestań...p-przecież nic się n-nie stało... - powiedział cicho zawstydzony Uzumaki. Brunet dał se spokój i podszedł do blondyna przytulając się do niego.
- No ale serio mówię... Szybcy jesteście xD Ja nawet nie doszedłem do odpinania Iruce kamizelki T^T A szkoda... - chłopcy spojrzeli na niego zdziwieni.
- Kakashi-sensei! Ty jesteś z Iruką?! - krzyknął już bardziej pewny siebie niż przed chwilą Naruto.
- Noo można tak to ująć >.>'
- I ja nic o tym nie wiem... To skandal ! - błękitnooki zrobił oburzoną minkę. Jego własny sensei z Akademii mu nic nie powiedział o związku z Hatake.
- Hehe... Jare jare (T. Rany rany) wracajmy... gołąbeczki – powiedział uciekając przed wściekłym czarnowłosym który miał już go zaatakować, ale zatrzymał go blondyn.
- S-Sasuke... d-dlaczego mnie pocałowałeś? - spytał nagle Uzumaki.
- Baka Usuranotachi (T. Głupi Młotek ). Ponieważ Cię Kocham – odpowiedział brunet przytulając się do niego. Błękitnooki zaniemówił. O-on mnie k-kocha? S-Sasuke... on... Pomyślał.
Gdy misja się zakończyła wszyscy rozeszli się do swoich domów, a następnego dnia na pole treningowe przyszli tylko Naruto i Sasuke czekając sami na swojego Sensei'a, gdyż ich przyjaciółka zachorowała i nie mogła przyjść. Blondyn siedział pod jednym ze słupów wbitych w ziemię. Leżał tak oparty z zamkniętymi oczyma myśląc co jest tak w ogóle pomiędzy nim i Sasuke. Brunet w tym czasie coś planował i miał to zamiar zrealizować. Po kilku minutach wymyślił idealny plan gówno go obchodziło czy jego Lisek się na to zgodzi. Podszedł więc do niego i usiadł na jego nogach z zadziornym uśmieszkiem.
- Podzielimy się na grupy – oznajmił nagle ich Sensei. -... więc... Ja i Sakura będziemy w jednej, a Naruto i Sasuke w drugiej – blondyn spojrzał lekko przerażony na Uchih'e
- A-Ale Sensei...!
- Żadnych „ale” Naruto.. Idziesz z Sasuke i koniec kropka ! Młi hi hi – w oku szaro-włosego można było ujrzeć jakieś niepokojące iskierki. Różowowłosa i Sensei weszli w końcu do jakiegoś sklepu.
_ Naruto... choć – powiedział zimnym tonem głosu jak zwykle. Przez ciało blondyna przeszedł nieprzyjemny dreszczyk. Uff... Znowu jest normalny. Pomyślał niepewnie podchodząc do czarnowłosegogo. Weszli do pierwszego lepszego spożywczaka. Wzięli wózek i poczęli zakupy. Naruto wsadził do wózeczka ( xD ) kilogram pomarańczy, Sasuke zaś bardziej przydatne rzeczy takie jak makaron, kartofle czy herbatę. W końcu wjechali do przedziału alkoholowego. Jak na złość tam nikogo nie było. Blondyn zaczął się niepokoić i słusznie. Uchiha stanął wózkiem i podszedł do Uzumaki'ego pchając go na pustą ścianę.
- S-Sasuke co ty... - nie zdążył dokończyć ponieważ brunet wpił się w jego usta. Znowu był delikatny acz namiętny jak ubiegłego wieczoru. Lekko zdezorientowany blondyn oddał pocałunek przyjacielowi. Dłoń Sasuke wkradła się pod bluzę i bluzkę Uzumaki'ego. Ten mruknął przyciągając bruneta bliżej. Młody Uchiha uśmiechnął się delikatnie. Czarnooki rozsunął bluzę przyjaciela pocałunkami schodząc na jego szyję. Blondyn westchnął odchylając głowę w bok. Nie wiadomo kiedy obok nich stanął mężczyzna bijący cicho brawa.
- No no no... Ależ wy szybcy... Młi hi hi... - Naruto spojrzał przerażony na postać bijącą im brawa, rumieniąc się. Uchiha spojrzał nienawistnie w zamaskowanego.
- Kakashi... - wysyczał przez zęby, rzucając sie na niego -... zatłukę Cię ! Słyszysz ?! - zaczął bić szarowłosego po brzuchu a ten tylko się śmiał.
- Sasuke uspokój się haha... - blondyn szybko się zasunął, a Uchiha dalej okładał senseia.
- S-sasuke...p-przestań...p-przecież nic się n-nie stało... - powiedział cicho zawstydzony Uzumaki. Brunet dał se spokój i podszedł do blondyna przytulając się do niego.
- No ale serio mówię... Szybcy jesteście xD Ja nawet nie doszedłem do odpinania Iruce kamizelki T^T A szkoda... - chłopcy spojrzeli na niego zdziwieni.
- Kakashi-sensei! Ty jesteś z Iruką?! - krzyknął już bardziej pewny siebie niż przed chwilą Naruto.
- Noo można tak to ująć >.>'
- I ja nic o tym nie wiem... To skandal ! - błękitnooki zrobił oburzoną minkę. Jego własny sensei z Akademii mu nic nie powiedział o związku z Hatake.
- Hehe... Jare jare (T. Rany rany) wracajmy... gołąbeczki – powiedział uciekając przed wściekłym czarnowłosym który miał już go zaatakować, ale zatrzymał go blondyn.
- S-Sasuke... d-dlaczego mnie pocałowałeś? - spytał nagle Uzumaki.
- Baka Usuranotachi (T. Głupi Młotek ). Ponieważ Cię Kocham – odpowiedział brunet przytulając się do niego. Błękitnooki zaniemówił. O-on mnie k-kocha? S-Sasuke... on... Pomyślał.
Gdy misja się zakończyła wszyscy rozeszli się do swoich domów, a następnego dnia na pole treningowe przyszli tylko Naruto i Sasuke czekając sami na swojego Sensei'a, gdyż ich przyjaciółka zachorowała i nie mogła przyjść. Blondyn siedział pod jednym ze słupów wbitych w ziemię. Leżał tak oparty z zamkniętymi oczyma myśląc co jest tak w ogóle pomiędzy nim i Sasuke. Brunet w tym czasie coś planował i miał to zamiar zrealizować. Po kilku minutach wymyślił idealny plan gówno go obchodziło czy jego Lisek się na to zgodzi. Podszedł więc do niego i usiadł na jego nogach z zadziornym uśmieszkiem.
Blondyn otworzył szeroko oczy.
- S-Sasuke c-co ty rob...- nie dokończył gdyż Brunet wpił się w jego usta brutalnie. Uzumaki próbował się jakoś wyzwolić spod Uchih'y ale za dobrze mu to nie szło.
- S-Sasuke c-co ty rob...- nie dokończył gdyż Brunet wpił się w jego usta brutalnie. Uzumaki próbował się jakoś wyzwolić spod Uchih'y ale za dobrze mu to nie szło.
Sasuke zaczął rozsuwać zamek od jego pomarańczowej bluzy. Zszedł pocałunkami na jego szyję i się do niej przyssał zostawiając na niej czerwony punkcik. Nareszcie jesteś tylko i wyłącznie mój! Pomyślał dumny z swojego dokonania Sharingan'owiec.
Zaczął ściągać ze „swojego” blondynka białą bluzkę z czerwonym znakiem Konohy. Pocałunkami obsypywał jego nagi tors, a jego ręce siłowały się z irytującym rozporkiem. Biedny blondynek nie miał na tyle sił by odepchnąć silniejszego od siebie chłopaka. Na szczęście przyszło jego zbawienie o imieniu – Kakashi.
Szarowłosy podszedł do chłopców i podniósł za kołnierz bruneta.
- Nie ładnie tak zmuszać kolegę do niegrzecznych zabaw Sasuke. Chcesz aby to niewinne stworzenie przez najbliższy tydzień nie mogło usiąść na swoim tyłku? - wściekły czarnooki zaczął się wiercić, a biedny Uzumaki leżał bez koszulki z rozpiętym rozporkiem, przestraszony na ziemi.
Przez miesiąc po tym incydencie przerażony blondyn nie wychodził z domu. Rzadko kiedy się odzywał do Sakury która była jego pielęgniarką. A na twarz Uchihy nawet nie ważył się spojrzeć bo od razu przypominało mu się to iż brunet chciał go tak po prostu zgwałcić.
Zaczął ściągać ze „swojego” blondynka białą bluzkę z czerwonym znakiem Konohy. Pocałunkami obsypywał jego nagi tors, a jego ręce siłowały się z irytującym rozporkiem. Biedny blondynek nie miał na tyle sił by odepchnąć silniejszego od siebie chłopaka. Na szczęście przyszło jego zbawienie o imieniu – Kakashi.
Szarowłosy podszedł do chłopców i podniósł za kołnierz bruneta.
- Nie ładnie tak zmuszać kolegę do niegrzecznych zabaw Sasuke. Chcesz aby to niewinne stworzenie przez najbliższy tydzień nie mogło usiąść na swoim tyłku? - wściekły czarnooki zaczął się wiercić, a biedny Uzumaki leżał bez koszulki z rozpiętym rozporkiem, przestraszony na ziemi.
Przez miesiąc po tym incydencie przerażony blondyn nie wychodził z domu. Rzadko kiedy się odzywał do Sakury która była jego pielęgniarką. A na twarz Uchihy nawet nie ważył się spojrzeć bo od razu przypominało mu się to iż brunet chciał go tak po prostu zgwałcić.
Sasuke nie wytrzymując tego ciągłego napięcia odszedł z wioski by zamieszkać u Orochimaru. Po czterech latach zabił wężowatego i pokonał swojego brata dołączając do organizacji o nazwie – Akatsuki. Za swój główny cel do zniszczenia obrał Konohę gdzie zamieszkiwała jego stara miłość – Naruto. Chciał go zabić za to iż go znienawidził. Tym razem jego plan się udał. Zamordował blondyna lecz sam też zmarł z przemęczenia swojego delikatnego ciała. Oczy Itachi'ego, a raczej już jego odebrał Madara. I tak o to kończy się smutna jakże historia dwójki chłopców...dwójki przyjaciół.
THE END
Smutne zakonczenie :'( Jak mogłaś teraz będę płakać...
OdpowiedzUsuńFajny tekst Kakashiego"Nie ładnie tak zmuszać kolegę do niegrzecznych zabaw sasuke" :p
Szkoda, że taki szybki i smutny koniec.
Tak swoją drogą możę odwiedzisz mój blog http://oneshoty-yaoi-by-koishikoishi.blogspot.com/
Wyabcz za ten dodatek do komentarza w wersji reklamy, ale....